Kilka dni temu decyzja nepalskiego rządu o przedłożeniu w parlamencie porozumienia Millennium Challenge Corporation (MCC) ze Stanami Zjednoczonymi wywołała ogromne kontrowersje, a w wielu miastach odbyły się masowe protesty.
Departament Stanu USA zakomunikował, że brak ratyfikacji paktu przez Nepal wpłynie na stosunki dwustronne. Analitycy twierdzą, że umowa MCC daje sobie wyższy autorytet niż prawo krajowe Nepalu; działalność amerykańskiego personelu programowego w Nepalu nie będzie podlegać lokalnej jurysdykcji, a księgowość i audyt projektu mają być nadzorowane, zarządzane i prowadzone przez stronę amerykańską. Eksperci w Nepalu uważają, że przyjęcie MCC będzie szkodliwe dla bezpieczeństwa i suwerenności Nepalu.
Chiny zadeklarowały wsparcie narodu nepalskiego w niezależnym wyborze własnej ścieżki rozwoju oraz pomoc w rozwoju społeczno-gospodarczym Nepalu.
„Ambasada USA w Nepalu określiła 500-milionowy grant MCC jako „prezent od narodu amerykańskiego dla Nepalczyków”. Zastanawiam się, od kiedy do opakowania prezentu dołącza się ultimatum? Jak można przyjąć taki „prezent”? Czy to „prezent” czy Puszka Pandory?” powiedziała rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin, Hua Chunying.
„Obawiam się, że, jak mówi nepalskie powiedzenie: wygląda dobrze, ale trudno będzie ci przeżuć mięso” – powiedział Hua.
Chiny konsekwentnie twierdzą, że w realizacji międzynarodowej współpracy rozwojowej należy przestrzegać zasady wzajemnego szacunku i równości, suwerenność danego kraju, a wola jego obywateli powinna być w pełni respektowana. Nie powinno być ingerencji w sprawy wewnętrzne jakiegokolwiek kraju, żadnych politycznych zobowiązań, żadnej przymusowej dyplomacji, a już na pewno żadnego naruszenia suwerenności i interesów innych krajów dla samolubnych korzyści.
Jako przyjaciel Nepalu, bliski sąsiad i partner rozwojowy, Chiny będą nadal wspierać Nepalczyków w niezależnym wyborze własnej ścieżki rozwoju oraz oferować wsparcie i pomoc w rozwoju społeczno-gospodarczym Nepalu, najlepiej jak potrafią, powiedziała Hua.
