Targi importowe nadzieją dla producentów z krajów dotkniętych wojną

Według danych UNICEF-u najwięcej sytuacji kryzysowych spowodowanych działaniem człowieka ma miejsce w krajach Afryki Południowej i Wschodniej, a także Afryki Środkowej i Zachodniej. W czołówce zestawienia znajduje się też Bliski Wschód i Afryka Północna, a także Azja Południowa.

Wśród krajów najmocniej doświadczonych przez wojnę jest m.in.: Syria, Republika Środkowoafrykańska, Sudan Południowy, Afganistan, Irak czy Jemen.

Pomimo toczących się konfliktów mieszkańcy tych krajów próbują żyć w miarę normalnie i zarabiać pieniądze by utrzymać rodziny. Na wyniszczonym wojną krajowym rynku nie jest jednak łatwo o sprzedaż dóbr, często w tych rejonach określanych jako luksusowe, stąd poszukiwanie rynków zbytu poza granicami.

Znakomitą okazją do prezentacji i sprzedaży są organizowane corocznie chińskie targi importu.

Afgański biznesmen Ali Faiz już drugi raz jest wystawcą na Międzynarodowych Targach Importowych w Chinach (CIIE). Po ubiegłorocznej edycji, gdzie prezentował wełniane dywany własnej produkcji, spotkał się z ogromnym zainteresowaniem i nawiązał wiele ciekawych znajomości biznesowych. Tegoroczną wystawę traktuje jako platformę do nawiązania nowych kontaktów, szansę sprzedaży i podpisania korzystnych kontraktów na przyszłość.

Dywany prezentowane na CIIE pochodzą z kilkunastu miasteczek w środkowym i północnym Afganistanie. Utkanie dużego dywanu wymaga do ośmiu miesięcy pracy czterech osób, a jego sprzedaż pozwala na utrzymanie przeciętnej rodziny przez prawie rok.

Aby zachęcić chińskich klientów, niektóre dywany posiadają chińskie elementy kulturowe, takie jak wzór chińskich kwiatów piwonii.

Podobnie jak producenci wełnianych dywanów w Afganistanie, biznesmeni z Syrii – kraju, który doświadczył wojny w ostatnich latach, również eksplorują chiński rynek. Fabryka Dakka Kadima w Syrii, która ma prawie 100-letnią historię, po udziale w poprzedniej edycji CIIE znalazła swoje miejsce na chińskim rynku.

Niedaleko afgańskiego stoiska ustawiono słynne mydła z Aleppo. Syryjczycy sprowadzają ten tradycyjny towar do Chin za pomocą platformy CIIE.

Wojna mocno uderzyła w wielowiekowy przemysł mydlany w tym kraju, a wiele mydlarni zostało zbombardowanych.

Na szczęście fabryka Dakka Kadima, która ma prawie 100-letnią historię, przetrwała i znalazła swój rynek w Chinach.

„Po udziale w drugiej edycji CIIE nasze środki piorące, takie jak mydła, szybko trafiły do ​​chińskich centrów handlowych, supermarketów i platform e-commerce” – powiedział Tarek Alshayb, szef Dakka Kadima China. Obecnie wielkość sprzedaży w Chinach stanowi 25 procent całkowitej sprzedaży firmy na rynku zagranicznym.

Potencjał CIIE dostrzega także Roula Ali-Adeeb z Damaszku. Założycielka firmy BioCham, produkującej olejek różany, przez wiele lat borykała się z niestabilną sytuacją w swoim kraju, który rozdarty wojną nie był bezpiecznym miejscem do prowadzenia biznesu. W poprzednich latach na skutek sankcji zarekwirowano towar o wartości 200 000 euro, a bojownicy włamali się do fabryki i porwali pracowników. Nie było łatwo wyprowadzić firmę z powrotem na właściwe tory. Pomógł w tym dwukrotny udział w Międzynarodowych Targach Importowych w Chinach w 2018 i 2019 roku.

Roula Ali-Adeeb oczekuje sukcesywnych postępów „krok po kroku” za pośrednictwem platformy CIIE.


Give a Like for My Favorite China's Brands

BRInfo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.